Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ślub. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ślub. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2013

Kartka ślubna

Poczyniłam kolejną kartkę ślubną. Tym razem na zamówienie. Przyznam szczerze, że najbardziej nie cierpię nieokreślonych zamówień. To było kolejne z serii: ,,Takie ładne kartki robisz. Zrób też dla mnie. Daję Ci całkowita dowolność." Niestety często pod tą dowolnością kryją się niewypowiedziane oczekiwania, którym ja nie mam szansy sprostać. Tak czy siak, zrobiłam kartkę najładniejszą jaką umiałam, stawiając sobie samej wymagania. Postanowiłam zrobić kartkę retro, ale nie vintage! Miałam ochotę na coś w dawnym stylu, z prawdziwymi emocjami z tamtych lat. Zainspirowała mnie grafika, którą znalazłam na blogu Abry. Cudowny obrazek. Od razu podbił moje serce! A muszę wspomnieć, że Abra na blogu publikuje wiele bardzo ładnych grafik. Koniecznie zajrzyjcie do niej jeśli robicie już kartki świąteczne!
A teraz zapraszam was do zobaczenia mojej pracy. Czy czujecie to? :)

czwartek, 3 października 2013

Bukiet ślubny

Na wesele jechaliśmy z jednodniowym wyprzedzeniem. Biorąc pod uwagę, że w opolskim byliśmy pierwszy raz w życiu, nie trudno wyobrazić sobie, że świeżych kwiatów nie mogliśmy kupić, ani tu, ani tam. Głowiłam się długo nad tym, jak rozwiązać ten problem. Początkowo wiązanka miała być stworzona z bibułowych różyczek. Chociaż kwiatki bardzo mi się podobały, argumenty przemawiające przeciwko tej idei były dwa. Po pierwsze, wesele odbywało się pod koniec września, a jako, że cały miesiąc lało jak z cebra, prognozy na ten dzień nie były zachęcające. Obawiałam się, że nie doniosę ich nawet do kościoła w takich warunkach. Po drugie, po nocach prześladowała mnie myśl, że coś, co pięknie ułożę w domu, po upchnięciu w ciasnej torbie podróżnej już do niczego się nie nada. Te same kwestie dotyczyły wszelkiego typu kwiatów papierowych, więc origami odpadło na starcie. W końcu, chociaż czasu miałam coraz mniej, przystanęłam nad kwiatkami materiałowymi. Co prawda nigdzie nie widziałam całego bukietu z różnego typu kwiatów, ale ze względu na kurczący się czas i kruchość materiałów zaryzykowałam z myślą, że jeśli mi się nie uda, to komu? Z Internetu ściągnęłam trzy tuziny instrukcji dotyczących wykonania materiałowych kwiatów i zabrałam się do pracy. Początkowo szło mi tak opornie, że obawiałam się, czy do Bożego Narodzenia zdążę to szyć. Z pomocą jednak przyszedł mi mój K., który, choć niejednokrotnie chciał mnie przy tym zabić, dzielnie wycinał mi kółka, paski i co tylko przychodziło mi do głowy. Praca nad wiązanką trwała ponad tydzień. Największy kryzys nadszedł dwa dni przed planowanym wyjazdem, gdy wszystkie elementy były już na wykończeniu, a okazało się, że nie mamy żadnego materiału czy nawet pomysłu, jak uformować pełen bukiet. Wówczas naprawdę spodziewałam się, że umrę śmiercią bynajmniej nie naturalną. Jednak mój K. jak zwykle z pełni świadomy i zrównoważony zabrał mnie do Castoramy, gdzie znaleźliśmy w końcu drut ogrodniczy, który mógł spełnić zadanie spoiwa. Krok po kroku udało nam się wreszcie skończyć prezent i wyjechać na wesele. A teraz mogę już przyznać, że ostatnie poprawki wykonywałam w piątek o ósmej, chociaż o dziesiątej mieliśmy już pociąg :)
Panna młoda wydawała się być zadowolona z efektu, więc nie żałuje. Zobaczcie i wy, oceńcie, tylko nie próbujcie krytykować, bo mam mordercze zapędy pod tym względem :)


Żałuje tylko, że zdjęcia musiałam robić późną nocą lub wczesnym rankiem, dlatego wyglądają tak, a nie inaczej. Wkleiłam je z myślą, o waszej szerokiej wyobraźni!
Pozdrawiam! :)

poniedziałek, 30 września 2013

Ślub Asi i Mariusza

W sobotę, Asia z Mariuszem wstąpili w związek małżeński i przyrzekali przed Bogiem, że będą wspierać się na dobre i złe. Nie byłabym sobą, gdybym z tej okazji nie zrobiła kartki upamiętniającej te wspaniałe chwile. Dla wielkiej miłośniczki quillingu musiała być paseczkowa suknia. Natomiast dla męża artysty, odrobina romantyzmu i nonszalancji. Mam nadzieję, że prezent się podoba i po kilku latach wciąż będzie przypominał im o wszystkich wspaniałych chwilach przeżytych podczas tego wieczoru. Życzę wam kochani by wielka miłość która was połączyła nigdy nie przygasła, a każdy dzień waszego wspólnego życia był jak uwiecznienie bajki :)
STO LAT! STO LAT!
A gości mojego bloga zapraszam do oglądania i komentowania. 



Kartkę schodkową wykonałam według własnego projektu, ale gdyby ktoś z was chciał, a miał z tym problem, pani Magdalena zrobiła bardzo przystępny kurs :)

Pozdrawiam i zapraszam za kilka dni. Dalsza część naszego prezentu jest w fotograficznym przygotowaniu :)

niedziela, 28 października 2012

Ślubnie

Trzecia, najbardziej ambitna i pracochłonna kartka ślubna. Musiała być wyjątkowa, bo życzenia składał w niej chrzestny. Mam nadzieję, że wam spodoba się tak jak mnie :)


Pozdrowienia z zasypanego śniegiem Śląska!
a jeszcze tydzień temu opalałam się na działce :(

sobota, 20 października 2012

Ślubnie

Na weselu fajnie było, ale jak to bywa z miłymi chwilami - zdecydowanie za krótko! Przeżywana już od kilku miesięcy impreza rodzinna minęła jak z bicza trzasnął. Już we wrześniu zrobiłam trzy kartki ślubne (No dobra, przyznam się bez bicia, że prób było dużo więcej, zanim uzyskałam zadowalający mnie wynik. Reszta  na razie leży grzecznie w pudełku, czekając na ewentualny nagły wypadek.), ze względu na to, że ze Śląska na mazury jechały trzy pary. Puki co pokazuje dwie zwyklejsze kartki, podarowane od kuzynów, czyli moja i brata :)

 

 
 
 

Ps. Piękna pogoda od kilku dni się utrzymuje. Kto może, niech korzysta z niej za mnie, bo cały weekend spędzam na uczelni, dokształcając się w zakresie edukowania młodych ludzi (:
Pozdrawiam.

niedziela, 3 lipca 2011

Kartki ślubne

Kartki ślubne. Sztuk dwie.
Dla dwóch koleżanek przeżywających wzniosłe chwile tego lata (:

Powodzenia na nowej drodze życia!
Jesse